Tabletką w płytkę …. nazębną

Jak wiadomo, próchnicę powodują bakterie. Bez bakterii zęby się nie popsują, choćbyśmy kilogramami jedli słodycze i zębów w ogóle nie myli 😉 Niestety bakterie w naszej jamie ustnej były (mniej więcej od okresu okołoporodowego, a nawet wcześniej ;)), są i będą ( technicznie nie da się buzi wyjałowić bez szkody dla zdrowia ) Pozostaje nam tylko myć, myć i jeszcze raz myć, i to jak najdokładniej.

Mycie zębów, to poważna sprawa. Ktoś powie „bułka z masłem”, a ja powiem – wcale nie. Nie jest to czynność wrodzona, wręcz przeciwnie, niektórzy od najmłodszych lat odczuwają nieodparty wstręt do szczoteczki z pastą 😉

Pomińmy, na razie sytuacje, gdy delikwent zębów myć nie chce, a skupmy się na tym, że chce, ale coś nie wychodzi. Kolejna wizyta u dentysty i znowu informacja, że zęby są niedomyte. A człowiek się stara, szoruje, czyści. No szlag może trafić! 😉 Uwaga! Techniki (tak, tak, techniki) mycia zębów trzeba się nauczyć. Inaczej myją ząbki dzieci, inaczej zęby dorośli (głównie ze względu na sprawność manualną). Najlepiej zapytać o właściwą (dobraną do wieku, sprawności i szczoteczki) technikę dentystę lub higienistkę.

A co, jeżeli stosujemy się do zaleceń ( a przynajmniej tak się nam wydaje) i cały czas nic? Wtedy można sięgnąć po tabletki wybarwiające płytkę nazębną (siedlisko bakterii). Można je dostać w niektórych aptekach, gabinetach stomatologicznych, drogeriach, czy wreszcie zamówić przez Internet. Są to tabletki DO SSANIA ( nie gryźć, nie połykać, nie popijać ) ;). Ssać zgodnie z instrukcją i wszystkie niedomyte miejsca zabarwią się na kolor niebieski, buraczkowy lub inny – na pewno wyraźny ;). Tabletki mogą być używane też przez dzieci ( od razu widać jak nasza pociech się przykłada do mycia).

Na koniec dobra rada. Absolutnie nie stosujemy tych tabletek przed wyjściem do szkoły, pracy, na zajęcia, na spotkanie itp. Może się okazać, że porządne domycie zębów zajmie, za pierwszym razem, nawet dwie godziny!